Niedziela - niby czas wolny, ale nie cieszy bo jutro poniedziałek, ale za to już ostatni w tym roku więc tej radości trochę jest :)
Kurcze już prawie święta, a ja prezentów nie mam dla rodziców i do tego moi dziadkowie przyjeżdżają i też nic nie mam. Masakra
Wczoraj już zaczęłam świąteczne porządki na razie tylko okna umyłam, ale przede mną mój pokój - na samą myśl przechodzą mnie ciarki, ale co poradzić muszę posprzątać.
Za tydzień święta, a śniegu brak, no wiecie co. Wcześniej tak sypało, że nie mogło przestać, a teraz jak ja chcę śnieg to go nie ma.
Przed nami ostatni tydzień szkoły. Ciekawe co jeszcze nauczyciele wymyślą. U mnie w szkole mieli zrobić klasową wigilie, co mnie przeraża. Nie przepadam za takimi dniami w szkole, no bo wiecie te całe dzielenie się opłatkiem i do tego z osobami, których prawie nie znam - nowa szkoła, nowi ludzie. Ciężką mi było w gimnazjum, a znałam wszystkich od dziecka i do tego wychowawca. O Jezu! A teraz w szkole średniej mnie to dobija. Po prostu nie lubię tego i miałam zamiar nie iść, ale jedna z moich przyjaciółek się obraża, a druga zaś jest tego samego zdania co ja. Dzięki Boże
Trzeba to przemyśleć.
Wiecie, że jestem jeszcze w piżamie i leżę w łóżku. Uwielbiam takie dni, ale czas wstać bo czuję już różne zapachy z dołu :) Mniam.....
Już mi burczy w brzuchu ;P